Showing posts with label prywatnie. Show all posts
Showing posts with label prywatnie. Show all posts

13 November 2013

Everybody can knit.

Historia misia niecodzienna. W klasie mojego syna krąży miś Ollie, który każdego tygodnia trafia pod opiekę innego ucznia. Od zeszłego piątku Ollie gości i u nas. Reguły są proste, ma on uczestniczyć w codziennych czynnościach swojego "opiekuna" co powinno być udokumentowane w jego pamiętniku poprzez wpisy i zdjęcia (czy też rysunki). Ogólnie fajna sprawa :) I wyzwanie dla mamy kreatywnej! Niemal od samego początku umyśliłam sobie małe urozmaicenie. Otóż podczas zajęć w szkole michu w domu nudzić się nie może. To co? Może nauczymy się robić na drutach?? Jak nie jak tak!


Wykombinowałam więc druty proporcjonalne do misiowych łapek, nabraliśmy oczka i cierpliwie tłumaczyliśmy podstawy. Ollie szybko łyknął temat i dzielnie dziergał całe popołudnie. Nim się obejrzałam z jego drutów zszedł szykowny grafitowy sweterek! Brawo Ollie! Razem dobraliśmy pasujące guziki, doszyliśmy je (tu trochę pomagałam), całość zblokowaliśmy i już następnego dnia mógł odziać swoje misiowe ciało w ciepły cardigan.




Od dziś więc nie chcę słyszeć, że trudno nauczyć się robić na drutach! Jeśli pluszak potrafi to Ty również!

Pozdrawiamy
Coraline & Ollie

10 November 2013

Wool & Apple.

Dzisiaj nie twórczo lecz pokazowo. Cały czas piszę ile to ja nie mam zapasów włóczek i na słowach się kończy. Cyknęłam więc fotki ogólne (przypuszczam, że szczegóły Was nie interesują) dwóch koszy w których zbieram owe materiały do pracy twórczej. Może biorąc sprawę na chłodno nie jest tego aż taka porażająca ilość ale zaznaczyć tu muszę (z resztą wspomniałam o tym wcześniej), że ilość ubywających włóczek ma się nijak do ich przybywania. Zawsze bowiem jest jakiś problem. Albo grubość włóczki nie jest zadowalająca do danego projektu, albo nie ma wystarczającej ilości motków bądź co gorsza kolor nie ten. No to sru przed laptopa i składanie kolejnego zamówienia. Co jednak czynię z ogromną przyjemnością gdyż... włóczek nigdy za wiele ;) Patrząc na moje zbiory wiem jedno - na pewno nigdy nie będzie tego mniej :)



Dwa kosze. W koszach worki. W workach włóczki, posegregowane według składu i grubości (czy wynalazca worków strunowych dostał Nobla?). Usiadłam i z własnej ciekawości policzyłam. I tak bramka nr 1 (wełna, bawełna i moher) kryje 129 motków zaś bramka nr 2 (akryl) ok. 87! Muszę pisać, że w pierwszym koszu znajdują się głównie CAŁE motki? Niektóre pojedyncze sztuki, niektóre po 2 lub 3 z danego rodzaju.
Wyobraźcie więc sobie teraz mój dylemat przed nabraniem pierwszych oczek - na co tym razem???

★ ★ ★

Pozostając w temacie włóczek. Parę dni temu zadzwoniła do mnie moja Mama z pytaniem - Czy Ci się to przyda? Ponieważ należę do typu chomików (patrz wyżej...) bez wahania krzyknęłam "Tak!". Chwila konsternacji - Zaraz! Ale do czego? Nie potrzebowałam jednak wiele czasu by dojść do głównego Jabłka przeznaczenia. To to przecież do włóczki idealne przecież jest!


Inni mogliby trzymać tam owoce, cukierki czy inne dziwy ale ogonek jabłuszka aż prosi się o prowadzenie nici! Pozostaje tylko przewinięcie co niektórych włóczek na piękne kłębuszki i "Ahoj, przygodo!"

Pozdrawiam i miłego tygodnia życzę!
Coraline

2 October 2013

New arrival!

Jak większość z Was pewnie zauważyła, ostatnie posty były dość jednoznaczne, naprowadzające na wydarzenia, które będą mieć miejsce w niedalekiej przyszłości. Cóż, przyszłość stała się teraźniejszością i od tygodnia całą swoją uwagę skierowaną mam do panny nieco innej niż szydełkowa. Mierzy również nieco więcej bo nie 40 a 56 cm, nie jest stojąca lecz leżąca i włożyłam w nią nie tylko serce lecz całą siebie!


W związku z pośpiechem mojej małej, wszelkie zaczęte projekty nie doczekały się wykończenia co jednak odkładam z przyjemnością. Nie ma bowiem rzeczy ważniejszej jak pomoc w kreowaniu nowego życia! Mam jednak cichą nadzieję, że po ustabilizowaniu nowego rytmu dnia owa panna pozwoli mamie na odrobinę "szaleństwa" w swojej pracowni ;)

Pozdrawiam
Odrobinę zmęczona za to bardzo szczęśliwa Coraline

11 May 2013

Amelia.

Witajcie moje drogie. Postanowiłam nie tłumaczyć się z moich co raz to dłuższych poślizgów czasowych gdyż sama zauważyłam, że stałam się gościem w swoich progach. W chwili gdzie u Was blogi parują od co raz to nowszych robótek, mój zarasta kurzem. Prawie 3 miesiące od ostatniej lalki... Wstyd! Nie obecuję jednak poprawy bo nie ufam już sama sobie.

Dzisiejsza kobietka powstała już jakiś czas temu jednak tym razem brakło czasu do cyknięcia jej paru ujęć (stylizacja jak widać na minioną porę roku :) ). Przyszła sobota, zaświeciło słońce i poczułam, że to dziś nastąpi jej 5 minut.


 


>> Dostępna! 195 zł + 45 zł P&P <<

★ ★ ★

Od siebie dorzucam jeszcze niesamowitego rodzynka! Mając okazję przekopać "dorobek" naszej rodziny mój brat wyszukał slajdy m.in. z naszego dzieciństwa a w nich JA nie byle jaka :) Osobiście posiadam pojedyncze migawki z pierwszych lat na tym świecie jednak samą maszynę pamiętam doskonale i już żałuję, że nigdzie się nie uchowała :(
No kurcze, coś w trawie piszczało..!


★ ★ ★

Obiecuję, że widzimy się za parę dni. Niestety, będzie drutowo :/

Buziaki :*

10 January 2013

About me.

Czas goni jak szalony, moje życie również. Od jakiś 3 tygodni wszystko staje na głowie, w moją harmonię z hukiem wpadł chaos. Nie mam czasu, czasem głowy by spokojnie przysiąść przed komuterem, zajrzeć do Was a co dopiero ruszyć się do pracy.

Jednym z priorytetów ostatnimi czasy było przeniesienie pracowni do innego pokoju, związany z tym remont, walczenie ze ścianami, uzupełnienie mebli... Ale o tym następnym razem. 

Dzisiaj natomiast chciałam przybliżyć Wam ... siebie. Większość z Was wie o mnie tylko tyle, że coś tam lubię sobie podłubać. Blog to jednak nie tylko zdjęcia i słowa. To cała Ja. Jaka? Stupunktowa!!

Cierpliwych serdecznie zapraszam!



  1. Urodziłam się w 1986 r.
  2. Mam 4-letniego synka.
  3. Mam dwóch braci, w tym jeden jest moim bliźniakiem.
  4. Jestem w stałym związku 9 lat.
  5. Nie jestem mężatką.
  6. Pierwsze lata swojego życia spędziłam na wsi, 2 lata nad Bałtykiem a moim rodzinnym miastem jest Bydgoszcz.
  7. Obecnie mieszkamy w Wielkiej Brytanii.
  8. Nie mamy żadnego zwierzaka choć w moim życiu "przewinęły się" 4 koty i jeden pies rasy bokser.
  9. Ukończyłam studia na poziomie licencjatu i póki co nie kontynuuję nauki.
  10. Moim ulubionym przedmiotem w szkole była matematyka. Do tej pory uwielbiam cyferki.
  11. Księgowość nie jest mi obca.
  12. Nie mam ulubionych kolorów.
  13. Moja szafa należy do ciemniejszych - większość to ubrania czarne, szare, brązowe..
  14. Mam sporo par butów jednak ciągle chodzę w tych samych, wybranych modelach.
  15. Mój wzrost nie przekracza 160 cm.
  16. Uwielbiam chomikować wiele niepotrzebnych rzeczy.
  17. Kilka razy nie mogąc zdecydować się na zakup ubrania w konkretnym kolorze, kupowałam dwa w różnych.
  18. Lubię tańczyć!
  19. Nienawidzę za to masowych, tłocznych imprez.
  20. Praktycznie nie gotuję bo... n i e  l u b i ę!
  21. Lubię słuchać różnego rodzaju muzyki, nie zamykam się w jednym gatunku.
  22. Mam wielki sentyment do muzyki z lat 80-tych.
  23. Nie lubię gdy polskie zespoły (/soliści) śpiewają  anglojęzyczne piosenki (chyba że jest to ich pierwotne założenie).
  24. Uwielbiam oglądać filmy natomiast z dala trzymam się od wszelkich seriali.
  25. Nie mam żadnego filmu na DVD.
  26. Jednym z moich ulubionych aktorów są James McAvoy, Joaquin Phoenix i Anthony Hopkins (jednak kompletna lista jest o wieeele duższa).
  27. Nie cierpię Jennifer Lopez w roli aktorki.
  28. Palę jednak nie lubię tego robić w zamknętych pomieszczeniach.
  29. Mam i używam również elektronicznego papierosa.
  30. Nie lubię piwa (chyba, że mowa o smakowym).
  31. Nie potrafię przyjmować słów krytyki.
  32. Gdy jestem bardzo zła, płaczę.
  33. Nigdy nie byłam na żadnej diecie.
  34. Nie należę do osób  cierpliwych – wyjątkiem jest moje rękodzieło.
  35. Nie potrafię kłamać.
  36. Należę to typu samouków – uwielbiam sama dochodzić do wielu rzeczy/ nabywać umiejętności, przy czym czuję się jakbym odkryła Amerykę.
  37. Nienawidzę spóźnialstwa! Sama wolę być godzinę za wcześnie niż 5 minut za późno.
  38. Jeszcze do niedawna nie potrafiłam wyjść z domu w nieułożonych włosach.
  39. Jedynym kosmetykiem, który używam jest tusz do rzęs.
  40. Potrafię kupić za jednym razem (na zapas) po parę sztuk z każdego rodzaju chemii do ciała i włosów.
  41. Wchodząc do sklepu z artykułami do robótek, rzadko wychodzę z pustymi rękoma.
  42. Często kupuję rzeczy kompletnie do niczego mi nie potrzebne tylko dlatego, że były przecenione.
  43. Uwielbiam pić kawę, czasem nawet 4 filiżanki dziennie – koniecznie z mlekiem!
  44. Rzadko piję herbatę.
  45. Nienawidzę upałów.
  46. Jestem wrażliwa na wszelkie odgłosy podczas jedzenia (mlaskanie, chrupanie).
  47. Nie mam prawa jazdy.
  48. Nie mam żadnego tatuażu i nie zamierzam tego faktu zmieniać.
  49. Okulary noszę od 19-go roku życia.
  50. Przez parę lat grałam na keyboardzie.
  51. Zazwyczaj śpię na brzuchu.
  52. Lubię jeździć na łyżwach i rolkach jednak rzadko to praktykuję.
  53. Nie przepadam za grami „wideo”.
  54. Kiedyś natomiast byłam uzależniona od The Sims (wersja PC).
  55. Nie ulegam modzie.
  56. Idąc sama na miasto zawsze słucham muzyki na mp3 playerze bądź telefonie.
  57. Często przy tym ruszam ustami do tektu piosenki (musi to wyglądać komicznie ale.. who cares!).
  58. Lubię kupować zeszyty ale nigdy nic w nich nie notuję.
  59. Lubię prasować, okazyjnie :)
  60. Nie znoszę tandety. Wolę dołożyć kupując konkret.
  61. Nie mam pamięci do dat.
  62. W swoim życiu byłam tylko na jednym koncercie.
  63. Zdarza mi się wycierać nos w rękaw :)
  64. Jestem kiepska z geografii i historii.
  65. Będąc nastolatką o mało co wpadłabym pod samochód.
  66. Jestem strasznie wrażliwa na krzywdę dzieci i osób starszych.
  67. Nigdy nie miałam nic złamanego.
  68. Uważam, że świat bez pająków byłby piękniejszy.
  69. Nie cierpię stringów.
  70. Nie mam wśród ubrań, bielizny i biżuetrii niczego czerwonego.
  71. Lubię latać samolotami.
  72. Nie podobają mi się faceci metroseksualni.
  73. Nie lubię występów publicznych.
  74. Jako nastolatka spisałam 3 obszerne pamiętniki.
  75. W dzieciństwie w moim pokoju królowały samochody.
  76. Uwielbiam gorące (dosłownie!) kąpiele.
  77. Nie znoszę balu przebierańców na ślubach.
  78. Mam tendencję do wtrącania się w konflikty, które mnie nie dotyczą.
  79. Słysząc „Hungry Eyes” E. Carmena cały czas podgłośniam radio.
  80. Tęsknię za grami na Pegasusa.
  81. Uważam, że Cartoon Network już dawno „zeszło na psy”.
  82. Mam slabość do saksofonu i pianina. Słuchania rzecz jasna, nie grania :)
  83. Mój brat uważa, że potrafię być upierdliwa. Ja traktuję to jako obowiązek młodszej siostry.
  84. Czasem szybciej zrobię niż pomyślę.
  85. Lubię zapach nowej książki.
  86. Nie chciałabym być obrzydliwie bogata.
  87. Uważam, że łatwe pieniądze niszczą ludzi.
  88. Lenistwo często tłumaczę sobie niskim ciśnieniem atmosferycznym.
  89. Od ponad dwóch lat szukam piosenki, którą z bratem słyszeliśmy ok. 20 lat temu będąc u dziadków.
  90. Z rana najlepiej się do mnie nie odzywać.
  91. Najwięcej popcornu w kinie zjadam na zapowiedziach i reklamach.
  92. Marzy mi się dom na totalnym odludziu.
  93. Dentysta nigdy nie budził we mnie strachu.
  94. Podobno kiedyś mówiłam przez sen. Nikt nigdy jednak nie powiedział mi o czym.
  95. Zdarza mi się unosić honorem, nawet jeśli mam wyjść na tym stratna.
  96. Jako dziecko ssałam dwa palce (wskazujący i środkowy).
  97. Nie potrafię zrobić szpagatu ani gwiazdy.
  98. Znam osobę, która potrafi rozszerzyć wszystkie palce u stóp.
  99. Gwizdanie i pstrykanie palcami nie wychodzą mi najlepiej.
  100. ...Kochane! To już zostawiam dla siebie ;)
Spisywanie powyższej listy nie było zadaniem na jedną noc, jednak trud się opłacił. Znacie mnie mam nadzieję już ciut lepiej a i ja sama miałam okazję przyjrzeć się sobie nieco bliżej.

W ilu punktach jesteśmy zgodne? W czym się różnimy?

Teraz osoby wysuwające prośbę "Powiedz coś o sobie" - bójcie się! :)

Buziaki :*

11 May 2012

Zabawa na popoludnie.

Scrabble są moją ulubioną grą planszową od "zarania dziejów". Niestety w ostatnim czasie brak jest sposobności do rozgrywek bo zawsze człowiek zajmie się czymś innym lub zwyczajnie nie ma chętnych a samemu to nie zabawa ;) Dzisiaj jednak coś mnie naszło, rozsypałam płytki i kierując się zasadą "Wszystko, co kojarzy Ci się z Twoją pasją" zaczęłam układać słowo po słowie (mając do dyspozycji wszystkie litery). Początkowo szło jak po maśle, końcówka to już jak tylko się dało ;) Efekt - w miarę zabudowana plansza, pozostałość ok. 10 płytek z serii Ń, Ź... i parę spółgłosek.




Polecam jak najbardziej na wolne wieczory ;)

6 May 2012

Lalki dla Elizy!

Witajcie kochane!
 
W moim ostatnim poście z słowami kluczowymi wymieniłam frazę "lalki akcji lalki dla elizy". Dla mnie ona wydawała się intrygująca, jednak okazało się, że pod nią kryje się akcja charytatywna dla Elizy, 12-letniej dziewczynki chorującej na chorobę Niemanna-Picka. Więcej możecie dowiedzieć się na stronie Elizy. Przyznam, że momentalnie zrobiło mi się strasznie głupio, że coś z czego ja "się śmiałam", w rzeczywistości jest realną akcją poprzez którą rodzice Elizy zbierają pieniążki na Jej leczenie. 
Zagłębiając się w temat okazało się, że główną formą pomocy jest szycie lalek przekazywanych na licytacje - pomysł według mnie genialny i do tego w "mojej dziedzinie".
Na Fan page'u na Facebook'u można znaleźć wskazówki jak uszyć "główną" lalkę. Ja jednak nie dysponując w ostatnich dniach czasem wolnym a chcąc pomóc postanowiłam przekazać jedną z moich dostępnych lal - wybór padł na Jodie.
Nie przedłużając, serdecznie zapraszam Was do licytacji! Będzie mi niezmiernie miło, jeśli uda się wylicytowć lalkę za "porządną" kwotę ;)!


* * *

Ściskam Was mocno, dziękuję serdecznie za każe miłe słowo, które tutaj zostawiacie i cieszę się jednocześnie, że jest nas coraz więcej!!

Duży buziak!

26 February 2012

Mój brat sie wystawia.

Czyli krótki post o jego działalności. Jak już zapewne wiecie, mój brat jako jedyny w rodzinie rozwinął na tyle swoje umiejętności, że słowo "artysta" (którego nienawidzi) stało się praktycznie jego etykietką. Ciężko pracował by znaleźć się na obecnej pozycji i co lepsze, cały czas prze do przodu ;) Dowodem jest obecny post, którego głównym tematem jest jego solowa wystawa w Newcastle w Galerii The Outsiders, filii londyńskiej Galerii Lazarides.

Post zawiera dużo zdjęć więc chętnych zapraszam dalej ;)



4 January 2012

Powolutku...

No to co? Zaczęliśmy nowy rok.. Niektóre z Was podsumowują poprzedni, inne snują plany na obecny.  Jeśli chodzi o mnie trzeba przyznać, że w tym minionym zrobiłam jedne z większych postępów w swoim życiu jeśli chodzi o rozwijanie umiejętności - szydełko, druty, liźnięcie obsługi maszyny do szycia, robienie wykrojów, nieśmiałe próby lepienia z modeliny i plątanie frywolitki... Wystawianie nie raz na próbę swojej cierpliwości, uczenia się wytrwałości i zaangażowania w to co robię. Ktoś może powiedzieć - kochana, jeszcze brakuje Ci dużo do perfekcji (przeważnie to dziwna postać widniejąca w łazience nad umywalką). Jestem wobec siebie bardzo krytyczna lecz wiem, że jestem na dobrej drodze by w końcu któregoś dnia z dumą krzyknąć "ja nie potrafię?!". Póki co cieszę się robiąc to co robię a wszystkie wiemy, że to najważniejszy punkt zaczepienia nie tylko w dziedzinie rękodzieła.

Dziękuję Wam BARDZO za wszystkie miłe życzenia świąteczne i noworoczne! Jednocześnie bardzo przepraszam za małe milczenie z mojej strony lecz w tym okresie byłam nieco blogowo wyłączona... Rodzina zawsze była u mnie na pierwszym miejscu a że w te święta w końcu zasiedliśmy w większym gronie, ciało, umysł i serducho trzymały się daleko od komputera. Teraz jednak jestem już cała wasza, powoli wracam do pracy i szykuję dla Was małe co nie co (kto sprytniejszy ten będzie wiedział mniej więcej co i dlaczego :) )!

Dzisiaj nie zaprezentuję Wam niczego nowego gdyż takowego póki co brak. Pochwalę się jednak "firmowymi" etykietkami, które goszczą u mnie już jakiś czas (brakło jednak czasu na ich prezentację w roku poprzednim :)).


I prezent - jeden z najcudowniejszych!! MARZYŁAM od dłuższego czasu o własnej pieczęci. Nie wiem jak to się stało bo listu do Świętego Mikołaja w te Święta nie wysłałam a tu nie dość, że przeczytał mi w myślach to jeszcze podarował format XXL (wymiary samego odbicia to ok. 8 x 5 cm)!! Jupii!!


Ściskam Was mocno!

23 December 2011

Merry Christmas !!


Wesołych i radosnych świąt Bożego Narodzenia!
Spędzonych w gronie rodziny, przy suto zastawionych stołach.
Bez zmartwień, bez trosk...

Samych pomyślności w nowym, 2012 roku
By obfitował w same genialne pomysły
I nie brakło czasu i chęci na ich realizację ;)!

Tego sobie i Wam życzę z całego serca!!



 
Do zobaczenia w Nowym Roku !

28 October 2011

Moja pracownia !

Czyli chwalenie się chwalenie ;) Nie jeden może powiedzieć, co w nim nadzwyczajnego. Cóż, ja mówię - jest mój własny, osobisty, prywatny! Jest to niesamowite uczucie przenieść się ze stołu kuchennego (!) na biurko i to na dodatek w odizolowanym pomieszczeniu :D Gdzie m.in. mogę po swojemu wyładować swoje zapasy włóczko-materiałowe a nie chować po worach w obawie przed wymieszaniem ich z obiadem ;)



Oczywiście nie mogło zabraknąć obrazu wykonanego przez niesamowicie uzdolnionego braciszka (bliźniaka!), który to towarzyszy nam od samego początku wędrówki po obcym lądzie ;)




No to bierzemy się do pracy!

Buziaki!

16 September 2011

I znów gine ;)

Tak! Pojawiła się nie dawno okazja do zmiany lokum. Decyzja musiała zostać podjęta natychmiast, powiedzieliśmy zatem uroczyste "YES" i tym oto gestem stajemy na głowach by zorganizować przenosiny ;) Co niestety wiąże się z porzuceniem wszelkiego rodzaju rękodzieła, bawienie się w logistykę i latanie w przeróżne zakątki w poszukiwaniu umeblowania. Nie chcę póki co myśleć o całym pakowaniu, które niestety zbliża się wielkimi krokami - pisałam już kiedyś, że nienawidzę przeprowadzek?? Piszę więc to teraz... Jednak myśl o nowych perspektywach rekompensuje cały bałagan, w którym teraz żyjemy. Doczekam się w końcu swojego wcale niemałego kącika robótkowego!!!
Jednak nim porządnie staniemy na nogi w nowych progach pewnie minie troszkę czasu, prawdopodobnie zostaniemy również tymczasowo odcięci od sieci więc już zawczasu żegnam się z Wami i mam nadzieję, że do szybszego niż wstępnie planowanego zobaczenia!!

10 September 2011

Na leniucha

Tak, prawda jest taka, że ostatnimi czasy ręce zajmuję czymś innym niż lalki. Wkradło się małe lenistwo w tym względzie lecz mam nadzieję, że tymczasowe. 
Przyszła jednak ochota na szycie i dzierganie. Nie miałam jednak konkretnych powodów by sięgnąć po maszynę, więc chwyciłam się za coś mało skomplikowanego i szybkiego do zrealizowania. Powstał zatem pojemniczek, na którego przeznaczenia jeszcze nie znalazłam ;)


A żeby nie było, że niczym poważniejszym się nie zajmuję, na swoją obronę pokazuję skończony póki co w 1/3 szal ;) Ma już prawie metr długości jednak już teraz wiem, że nie starczy mi jeden motek, na drugi będę musiała trochę poczekać więc oficjalną premierę (w całości) będzie miał trooooszkę później.



Pochwalę się również zakupami. Prawda jest taka, że lubię zbierać śmieci ;) Stąd ujrzawszy na car boot (wyprzedaż "gratów" przez osoby prywatne) te dwa gadżety za śmieszne pieniądze, musiałam je zgarnąć do domu :)!


Jest to bujak dla sporej lali - wysokość 41 cm... Obiecałam sobie, że gdy znajdę chwilę czasu (z czym ostatnio mam niemały problem), postaram się w miarę swoich możliwości odświeżyć krzesełko.

No i parasolka - również miniaturka - średnica 26 cm.






 Dziękuję, że jesteście!
Mam nadzieję, że do szybkiego zobaczenia ;) :*

5 August 2011

Uciekam

Tak, żegnam się z Wami lecz tylko na jakieś 3 tygodnie ;) Doczekaliśmy się w końcu wymarzonego wolnego, które spędzimy z daaaawno nie widzianą rodzinką i znajomymi i dziś w nocy pędzimy łapać lot do Pl ;)  Szkoda tylko, że zostawiamy przepiękną słoneczną angielską pogodę na rzecz deszczowej polskiej aury ale z drugiej strony żadne chmury nie są w stanie wpłynąć na wszystkie wyjazdowe plany :)
Miałam zamiar przedstawić pożegnalną lalę jednak moje ciało szukało umysłu, który chyba jest już setki kilometrów stąd... Myślę, że TAKA przerwa dobrze mi zrobi i być może wrócę z nowymi pomysłami i większym zapałem... Oby! :)
Postaram się oczywiście w wolnej chwili do Was wpadać, podglądać i zostawiać po sobie ślady :)
Buuuuuziaki i do miłego!!!!!  :*:*:*

21 July 2011

ETIMO Crochet Hooks Set - Tulip

Nie zdawałam sobie sprawy, że tak szybciutko do mnie dotrą!! Tak jak pisałam wczoraj - bezczelnie pochwalę się nowym zakupem! Przedstawiam Wam moje nowiuśkie różowe (!!!) szydełka. Była już "jazda próbna" i muszę powiedzieć, że nie mogę doczekać się dłuższego posiedzenia :) Rączka jest milusia, samo szydełko jest aluminiowe... Mmmmm....
W zestawie jest 10 szydełek (2.20 mm, 2.50 mm, 3.00 mm, 3.50 mm, 4.00 mm, 4.50 mm, 5.00 mm, 5.50 mm i 6.00 mm) i dwie igły do wełny.
Czyż nie są czadowe?? :D:D






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...