Showing posts with label sweter. Show all posts
Showing posts with label sweter. Show all posts

3 June 2015

12+

Czas na sweterki bieżące czyli na 12 - 18 miesięcy (no, z jednym przerywnikiem). Choć córa wyszła już z tej grupy wiekowej, cały czas rozmiarowo wypadają idealnie! To już chyba moje zboczenie ale rękawki prawie w każdym modelu robiłam dłuższe. Nikogo nie bolało wcześniejsze ich podwijanie a my możemy się nimi cieszyć nieco dłużej. Praktyczność! Główny wyznacznik dobrej rzeczy dla matki :D


Nim przejdę do opisu powyższych modeli, wskoczę na chwilę do działu dla dorosłych, bowiem też w takiej kolejności wszystko było dłubane. Zbliżały się imieniny mojej mamy, która już od jakiegoś czasu napomknęła to tu to tam, że chciałaby sweter spod mojej ręki. Za bardzo w szczegóły nie wchodziłam, wiedziałam  tylko, że miałby być różowy. Drops jak to Drops promocje często robi więc załapałam się w odpowiedniej chwili by porobić trochę zapasów i czym prędzej brać się do pracy. W czasie się zmieściłam, prezent przyjęty z entuzjazmem choć zła jestem bo mogłam zrobić rozmiar mniejszy. Nie wiedziałam, że moja mama jest aż tak mała! ;P


Włóczka: Drops Baby Alpaca, ok. 5,5 motka

Ponieważ życie nauczyło mnie by włóczek lepiej zamawiać więcej niż mniej, po zakończonym maminym projekcie zostało mi jeszcze parę motków co postanowiłam wykorzystać na moją najmniejszą. Pomyślałam, czemu by tak nie zrobić mini wersji peacocka? Babcia i wnuczka w tym samym designie? Obie powinny być zachwycone :) Po czasie (czyli już przy dzierganiu drugiego rękawka) zorientowałam się, że Justyna takowy wzór również ma, jednak przeliczenia na młodą nie zajęły mi za wiele czasu więc nie rozpaczałam a wręcz byłam zadowolona, że nie miałam okazji poddać się lenistwu z wykupieniem gotowej rozpiski.



Ten wzór natomiast chodził za mną od dłuższego czasu (jak i następny). Oba przerobione z wersji dla dorosłych. Robiło się je na tyle przyjemnie, że aż mam ochotę na powtórkę jednak wątpliwe, że znajdę na to czas przy tak zawalonej pomysłami głowie :)


Włóczka: James C Brett Pure Merino DK


Włóczka: Cascade Heritage, 1 motek

Włóczkę zamawiałam w ciemno nie wiedząc dokładnie z czym sie zmierzę. Niestety w lokalnych sklepach mogę pomarzyć by zobaczyć włóczki z Cascade więc moja decyzja o zamówieniu opierała się głównie na pozytywnych opiniach w sieci. No cóż, pracowało się z nią super, dobrze się blokowała ale ... mechaci się jak żadna inna! Okropieństwo! Sweterek po jednym założeniu wygląda jak po rocznym użytkowaniu. Najgorsze, że został mi jeszcze jeden motek. Może tym razem jakiś szal by włóczka się nie zmarnowała? Jak to dobrze, że włóczki nie mają terminu ważności bo nim przejdzie mi na nią foch mogą upłynąć grube miesiące...

I ostatni, nasz stary kumpel! W sumie to może od niego powinnam zacząć post. Nie pamiętam już dokładnie w jaki rozmiar tu uderzałam (robiony "na oko") jednak po zdjęciach można zobaczyć zakres czasu jego użytku (włosy małej :) ). Przypuszczam, że startem było 12 miesięcy. Cóż, córa skończyła je we wrześniu zeszłego roku a tunika służy nam w dalszym ciągu i nie wygląda jakby miała zaraz skończyć :) Początkowo kaptur miał być z podszewką jednak pomysł ten (trochę z lenistwa) porzuciłam. W takiej wersji jednak też ją bardzo lubimy ;)



Wzór: własny
Włóczka:  James C Brett Pure Merino DK

Z pierwszego zdjęcia pozostał nam jeszcze jeden paskowy rodzynek (pierwszy z lewej) ale póki co jakoś nie miałam okazji uchwycić jeszcze w nim małej. Jak nadrobię zaległości nie omieszkam zrobić mały update. W skrócie o nieobecnym- Wzór własny, inspiracja układem pasków: Spring Lines by La Maison Rililie, włóczka Drops Baby Alpaca.

Pozdrawiam
Coraline

18 February 2014

Hello!

Biorę łopatę i kilkoma większymi ruchami odgarniam kurz z bloga, który i chwastami również oblazł. Wstyd mi strasznie za takie przyśnięcie! Na swoją obronę mam jednak ograniczony czas na bieżące cykanie zdjęć do których jak wiadomo trzeba poświęcić chwilę uwagi a mnie bardziej ciągnęło do pracy niż do biegania z aparatem. Tak proszę Państwa, nie próżnowałam. W pewnym momencie miałam aż takie ciśnienie na produkcję, że omal nie warczałam w domu gdy tylko coś odciągało mnie od stanowiska pracy. W tym czasie rozrywało mnie w różnych kierunkach i tak o to pogrzebałam w drutach, poszyłam na maszynie, filcowałam, dłubałam w programie graficznym a i szydełko nie leżało w szufladzie.

Na pierwszy ogień idą dzianiny. I w tym miejscu pozwolę sobie na małe miłosne wyznanie. Stronę Ravelry każda osoba dziergająca zna, jesli nie to poznać powinna. Do tej pory wszystkie moje projekty opierały się na wzorach dziewiarek zagranicznych (w głównej mierze amerykańskich). Cudze chwalicie, swego nie znacie! Jakiś czas temu trafiłam już na projekty Justyny i obiecałam sobie, że przy pierwszej nadarzającej się okazji muszę wyplątać coś z jej zasobów. Decyzja była prosta - sweterek z warkoczami i sukienka, koniecznie! I co? Nastąpiła wielka eksplozja miłości :) Dziergało się mega szybko i jeszcze bardziej przyjemnie. Żadnych poprawek, prucia, prosto czyli tak jak lubię :)

 



Szaraczek nie dla byle kogo bo dla mojego bratanka cudaka! Jeszcze nie miałam okazji się pochwalić, że zostałam Ciocią! Pierwszy raz!! Co za uczucie, mówię wam :) Z naszej trójki (mnie i moich dwóch braci) jako pierwsza doczekałam się potomstwa i z wielkimi nadziejami wyczekiwałam towarzystwa dla mojego bąbla. I tak oto będąc w ciąży z moją W, moja bratowa również uchowała niespodziankę, która przyszła na świat równe dwa miesiące po swojej kuzynce. Radości nie ma końca! A i ciotka ma teraz podwójny powód do plecenia!!! Yey!

Obydwoje traktuję jako moje bliźniaki stąd powstała również dziewczęca wersja Dunes.


I sukieneczka! Z wiadomych powodów wypleciona tylko dla jednego z "bliźniaków" ;) Jest absolutnie fantastyczna. Wydłubana na 6-9 miesięcy więc jak większość musi poczekać na wzrost panienki i już teraz tupię w miejscu w wyczekiwaniu TEGO dnia. Kusi mnie by podejśc do niej po raz drugi, tym razem dając swój pattern na przód. Ideału poprawiać nie trzeba ale ciekawi mnie jak prezentowałaby się z innymi warkoczami.






Przyjdzie kiedyś dzień, że wszystkie plaskacze pokażę w wersji 3D. A ta chwila zbliża się wieeeelkimi krokami... :)

Ściskam Was mocno i obiecuję, do szybkiego zobaczenia! :)
Coraline

6 November 2013

Upsss! Drops!

Dzianiny, część następna. Nie muszę chyba pisać dla kogo? Poważnie, to już się staje moją obsesją! Skończę jedną, w trakcie myśląc już o drugiej, w międzyczasie wybieram włóczki na trzecią. Wszystko oczywiście strasznie rozłożone w czasie, którego mam jak wiadomo troszkę mniej jednak odbiorca docelowy pozostaje póki co bez zmian ;) Przecież muszę korzystać póki rozmiary mojej małej pozwalają na wydłubanie sweterka z dwóch motków :) A takich włóczek do pary jeszcze trochę mam... A szykuje się jeszcze dostawa co by mamine ręce i oczy dopieścić.

Dzisiejsze wdzianka potrzebowały co prawda większej ilości metrów niż mieszczą 2 kłębki ale to tylko za sprawą mojego bzika na punkcie wydłubania kolorowej tuniki i kamizelki z grubszej wełny, której często w motku trochę mniej niż ustawa przewiduje.




Tunika na ok. 3 miesiące w której jestem absolutnie Z A K O C H A N A! Jest dla mnie idealna pod każdym względem. Robiona trochę na czuja, kończyłam ją ze wstrzymanym oddechem czy aby wszystko będzie ok ale efekt końcowy przerósł moje oczekiwania! I włóczka... Genialna! Jak do tej pory (prócz bawełny) jedna z najmilszych włóczek z którą miałam okazję pracować. I ten lekki połysk, bomba! A mowa o Baby Alpaca Silk oczywiście Dropsa ;) Z małą mieszanką Baby Merino (biała).
Do kompletu powstała czapeczka co by całość jakoś uzupełnić :)

Drugim wyplątkiem jest kamizelka, tym razem ze wzoru. Zaczynając ją nie miałam pojęcia, że będzie mnie czekać taka zabawa (na plus). Chcę więcej! Ba! Zaistniała nawet taka potrzeba gdyż włóczka z której robiłam po raz pierwszy okazała się grrrrryząca. Fuj! Ale jak już zaczęłam to chciałam skończyć. Początkowo myśląc - A! I tak założy sie ją na bluzeczkę więc ciałka podgryzać nie będzie ALE w końcu ja to ciałko z TĄ kamizelką będę pewnie nie raz trzymać to przecież mnie pogryzie! :) Stąd też brak jakiegokolwiek zapięcia - nikłe szanse, że będzie służyć w tym domu...
Obiecałam więc sobie, że będzie powtórka. Kiedy, nie mam bladego pojęcia gdyż lista "Do wydłubania" rośnie z moim każdym genialnym pomysłem.



Włóczka Drops Lima
Wzór Paprika by Elena Nodel


Uciekam, ściskam, do następnego!
Coraline

10 September 2013

More and more.

Czyli będąc słowną przychodzę z trzema sweterkami wydzierganymi na przełomie sierpnia i września. Specjalnych nowości nie ma a ręce chciały plątać więc raz powróciły do już testowanego projektu, za kolejnym razem swą inspirację zaczerpnęły z innego projektu natomiast za trzecim podejściem była już totalna improwizacja. Każdy sweterek dziergany z innej włóczki, o innym kolorze co by za nudno nie było jednak wszystkie mniej więcej w tym samym rozmiarze, 3-6 miesięcy. Co ja pocznę, że dla dziewczynek zawsze wynajdę jakieś interesujące mnie fasony??? A włóczek dla płci pięknej wciąż przybywa... No to dziergać trzeba!

No to lecimy z tym koksem!

Pierwsza, najnudniejsza. Z listy powyżej ta plasuje się na miejscu trzecim - improwizacja :) Wykonana z niekoniecznie najlepszej dla malucha włóczki bo Alpaki (Dropsa), która mnie samą trochę podgryza a co dopiero świeżą, gładką skórę niemowlaka. Myślę jednak, że ewentualne body z długim rękawem powinno załatwić sprawę ;)


Drugi , niby prosty a przez swoje szydełkowe wstawki sprawił, że poruszyłam niebo i ziemię by dostać wzór. Nim jednak to się stało, sam sweter zaczęłam dziergać na "oko". Oryginał wzoru był po francusku, ja dzięki uprzejmości naszej wschodniej sąsiadki otrzymałam go po rosyjsku a że obydwa języki to dla mnie czarna magia, przydały mi się tylko rozpiski graficzne szydełkowych wstawek. Co jednak wystarczyło by zastać mnie zaspokojoną :) W roli głównej tym razem bawełna Dropsa, Safran.




No i ostatni, już kiedyś dziergany, Sunnyside. Z jedną moją modyfikacją czyli odwróconymi warkoczami, które według mnie prezentują sie lepiej niż powtórki w oryginale. Skład 100% merino, dokładnie Baby Merino, będąc monotematyczna - z Dropsa ;)




Sweterki poskładane, odłożone bo do rąk lala mi się wcisnęła. I o uwagę się doprasza!

Pozdrawiam Was serdecznie
Coraline

1 September 2013

zGAPiony!

Zachciało mi się wydłubać kolejną tuniczkę. Z prostym warkoczem na froncie. Ale, że od dłuższego czasu trzyma się mnie twórczy leń poszłam na łatwiznę i odtworzyłam sweterek, tym razem wypuszczony w sieci odzieżowej GAP, który jak poprzednik (tam H&M) momentalnie wpadł mi w oko. Jeśli chcecie łapcie się za głowy, nazywajcie wariatką bo po co kopiować gotowe produkty dostępne w sklepie od ręki?? Nie wiem czemu ale ja osobiście dobrze się przy tym bawię! I oszczędzam przy okazji parę groszy, gdyż w tym przypadku materiały wyszły mnie o wiele taniej niż sklepowiec.



Jest urokliwy szaraczek, dla panny z przedziału 0-6 miesięcy (w którymś na pewno będzie idealna :) ).

W kolejce czekają jeszcze 3 wełniaczki po których obiecuję wrócić z jakąś lalą, w końcu!, bo na blogu za bardzo zaczyna dominować dziewiarstwo :) Tylko dajcie mi jeszcze chwilkę...

16 July 2013

Again & again

Kiedyś, parę lat temu pamiętam jak rozpisywałam się jak to bardzo nie lubię powtórek (z założenia przecież nie tworzę na hurt). I nie wiem czy sobie wykrakałam ale wszystko pcha mnie właśnie w tym kierunku :) Szczęśliwie zamówienia zostały złożone na rzeczy, które do tej pory robiłam z przyjemnością. Tak więc "wypoczęta" po odwiedzinach u rodziny i znajomych, spalona i wytopiona polskim słońcem (co utrzymuje się do dnia dzisiejszego u nas na wyspach) zasiadłam z nową energią do "starych" projektów.

Strzał pierwszy - Ashley / Estelle. Dzisiejszą zostawiam już bezimienną :) Nowa właścicielka nazwie ją sama jak tylko zacznie wypowiadać pierwsze słowa ;)


Strzał drugi - Gramps Cardigan


Włóczka: Drops Baby Merino, 1,5 motka
Rozmiar - na oko 6 miesięcy


Powiało nudą? Wiem, trochę ugrzęzłam w temacie... Ale klient nasz pan! Teraz błagam, dajcie mi chwilę oddechu przed kolejnym bisem :)


Pozdrawiam gorrrrącooo
Coraline

10 June 2013

Still Light.

Skończyłam! Nie wierzę! O dzisiejszym projekcie napomknęłam pod koniec ubiegłego roku kiedy to nabrałam pierwsze 152 oczka by wyplątać w końcu coś dla siebie. Wiedziałam od samego początku, że nie jest to dziergadełko na jeden wieczór i upłynie sporo wody w rzekach nim będę w stanie wrzucić je na grzbiet. Nie myślcie jednak, że siedziałam przy nim pół roku :) Większość z tego czasu leżakował w szafie (jego spora część powstała w grudniu) i przyznam szczerze, że nie wierzyłam, że znajdę chęci do jego wykończenia. Bo zawsze było coś ważniejszego, bo w danej chwili wolałam wziąć się za szybszy projekt... Co ja się będę tłumaczyć. Każda z Was pewnie gdzieś chowa podobne cukiereczki "Na później".

Jest jednak już ze mną i razem wyczekujemy chłodnych dni bo zdecydowanie nie jest to tunika na lato (skałd 100% aplaca). Rękawki 3/4, wyszły ciut za szerokie ale będąc pod urokiem całości przymykam na nie oko ;)



Włóczka: Alpaca Drops, 9 motków
Rozmiar: M
Druty: metalowe KP 3,5

W przyszłości trzeba byłoby uderzyć w jakieś żywe kolorki gdyż mimo, iż o beżowym marzyłam, wypadałoby wnieść (w końcu!) trochę wiosny we własnej garderobie. Ale to za czas jakiś....

Pozdawiam ciepło
Coraline

30 May 2013

Dowody zbrodni.

Wiele mówi się o inspiracjach. Żyjemy w czasach, gdzie dostęp do informacji mamy wręcz nieograniczony. Co ma dobre i złe strony. Zapytacie - jakie złe? Głownie to, że przez ich natłok zabijamy po części swoją kreatywność. Bo gdzieś tam zawsze zachowa sie obraz, który szczególnie zwrócił naszą uwagę. Dzisiaj przedstawię Wam swoje małe miejsce zbrodni.

Uwaga! Sprawca jest nieletni! :)

Źródło: www.chwile-niezapomniane.pl
Ujrzawszy powyższą tunikę wiedziałam od razu, że choćby się waliło i paliło, muszę choć spróbować wyczarować podobną! No więc zajrzałam do swych magicznych koszy z włóczkami, wygrzebałam coś nadającego się na pierwsze próby i niemalże na oko (nie mowa tu o wzorze, który starałam się wyszukać identyczny) zaczęłam plątać pierwsze rzędy. Zabijcie mnie, po raz kolejny nie mam zielonego pojęcia w jaki rozmiar uderzyłam jednak myślę, że będzie coś na 6-12 miesięcy ;)

Włóczka: Lanagold Fine od Alize, 1 motek
Rozpiski porobione, wiem na przyszłość co pozmieniać (tak, parę rzeczy jest do poprawki, przede wszystkim dopasowanie pod konkretny rozmiar!) ale efekt końcowy jest jak najbardziej przeze mnie do zaakceptowania. Moja miłość do wzoru nie minęła, wręcz przeciwnie, pała wielkim płomieniem!

Pozdrawiam Was serdecznie
Coraline

15 May 2013

Little baby.

Jak mówiłam, dzisiaj przychodzę z udziergami. Druty notorycznie do mnie wracają, w sumie to ja do nich. Moje dwa kosze z włóczkami pękają w szwach i zauważyłam większy przypływ zawartości niż jej zużycie. Na projekt dla dorosłej osoby nie chciałam tracić pieniędzy- posiadane przeze mnie włóczki są każda z innej parafii, o różnej grubości i składzie więc na większy udzierg nic się nie nadawało, natomiast w zapasach miałam wystarczające ilości na coś małego.

Padło więc na kogo? Najmłodszych! Kogoś szczególnego? Nie :) Możecie nazwać mnie wariatką, bo po co robić swetry (bo je wzięłam pod ostrzał), które nie mają odbiorcy? O ile dobrze pamętacie, już raz poddałam się podobnemu zabiegowi ;) Odpowiedzi są trzy, każda poprawna:
  1. Jest to rzecz stała, nie wyparuje, nie straci ważności i dobrze przechowywana znajdzie właściciela choćby i za 3 lata...
  2. Są ekonomiczne tzn. mało włóczkożerne i przede wszystkim nie są czasochłonne.
  3. Design wielu jest przeuroczy i aż się prosi o wcielenie w życie.
Pierwszy Pan Miodek. Włóczka jak i wzór już raz u mnie gościły. Ponieważ praca z nimi była niezwykle przyjemna, z chęcią do nich powróciłam. Także mała powtórka z rozrywki.




Włóczka: Sublime Extra Fine Merino Wool DK, ok. 3-4 motków
Czas wykonania: ok. 2-3 dni
Rozmiar nieznany :) Robiony na 12 m-cy jednak, że rozmiarówka z rozpiski jest trochę zaniżona może bardziej pasowałby na 9-12 lub nawet 6-9 m-cy.


To na rozgrzewkę. Moją prawdziwą dumą jest Budyń. Opisałam go sobie w ten sposób ze względu na kolor włóczki, który przez całą robótkę kojarzył mi się z budyniem malinowyyyym :) 
Robiony rzecz jasna ze wzoru jednak z moją małą modyfikacją. 

Zacznę od tego, że nie nawidzę zszywać! Wolę, gdy sweter robi się w całości, bez doszywanych boków, tyłu, rękawów... Wzór, w którym się zakochałam był jednak w ten sposób "rozczłonkowany". Na Ravelry zauważyłam, że jedna osoba pracujący nad tym projektem zrobiła go właśnie w całości. Pomyślałam, policzyłam i zdecydowałam, że też spróbuję! Osoby z większym "drutowym" stażem mogą zapytać "Co za problem?" A no taki, że za podobny zabieg zabierałam się po raz pierwszy, a jak to bywa z każdym "pierwszym razem" są lęki, niepewność a do tego dołożyła się moja jeszcze mała wiedza o technikach dziergania. Nie mam też przy sobie nikogo bardziej doświadczonego, kto mógłby poprowadzić mnie za rękę i udzielić drobnych wskazówek. Ponieważ jednak wzór ten przyćmił wszelkie inne, zaryzykowałam. I co! Udało się!! Rzecz jasna było przy nim więcej pracy, postojów, kombinowania ale efekt końcowy wynagrodził mi każde sprute oczko.



Włóczka:  James C Brett Pure Merino DK, ok. 4 motków
Czas wykonania ok. 5 dni
Rozmiar ponownie nieznany. Według wzoru 3-6 miesięcy, jednak na moje oko może być ciut większy.

Rzecz błaha ale duma rozpiera!



Pozdrawiam serdecznie!
Coraline
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...